ZRYWKA DRZEWA- coś, czego nie ma nikt inny. Patronat portalu nowepodhale.pl

alt

Na trawie, w błocie, leży kłoda drewna. Na oko- około półtorej tony. Półtorej tony drewna to nie tak mało. Dookoła las, gęsty, gorczański, piękny. Nie można go zniszczyć, nie można zdewastować. Traktor nie wjedzie, a drzewo trzeba stąd zwieść. Jedynym sposobem jest- użycie konia. Koń, potężny, pociągowy, silny i drwal, bez słowa podchodzą do drzewa, zapinają go łańcuchami na kare z dyszlem i… wspólnym wysiłkiem wywożą drzewo z lasu. Tak wygląda codzienne zajęcie górali- drwali. To zajęcie zapoczątkowało niezwykłą, niepowtarzalną konkurencję, jaką jest zrywka drzewa.

Tylko na Podhalu.

Zrywka drzewa to nasz podhalański specyfik, niespotykany nigdzie indziej. Tutaj konkurencja ta powstała, mając swe korzenie w góralskiej codzienności, stąd jest rozpowszechniana. Jest nie tylko podhalańskim rarytasem w konkurencjach konnych, ale również niezwykle emocjonującą i wciągającą publiczność w przebieg wydarzeń zabawą.

Wielkim propagatorem i zarazem inicjatorem zorganizowania konkursu w zrywce drzewa, jest profesor Marian Tischner, od którego wszystko się zaczęło. To właśnie ten człowiek dostrzegł w tej profesji gorczańskiej emocjonujące sedno i piękno. Moc współpracy człowieka i jego najwierniejszego towarzysza i pomocnika w codziennym znoju- konia.

Zawody w zrywce drzewa zostaną rozegrane w Łopusznej, w stadninie Stanisława Buły 16 sierpnia 2009 roku, zaraz po zawodach w skokach przez przeszkody. Portal nowepodhale.pl jest patronem medialnym tej imprezy.

Idealna współpraca.

Konkurencja polega nie tylko na sile konia i przeciągnięciu drzewa. Kluczem tej dyscypliny jest idealna współpraca człowieka i zwierzęcia. Współpraca nie ludzka, bo bez słów, niemal bez gestów. Czasem nawet pod dyktando potężnego rumaka, który niejednokrotnie wie lepiej co zrobić. Ale po kolei.

Najpierw drzewo trzeba zapiąć łańcuchami do konia. Następnie, bez słowa, bez komend, jedynie za pomocą gestów, spojrzeń tylko, człowiek i koń przeciągnąć mają ciężar 1- 1,5 tony na kare z dyszlem (przednia część wozu). Na tak powstałym środku transportu, ekipa ma przeciągnąć drzewo na odległość 500 metrów. Konkurencja jest rozgrywana na czas.

I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie piękno współpracy obu zawodników, gdyby nie siła i dystynkcja konia, bryzgające na publiczność płaty błota, głośne parskanie zwierzęcia i żywe emocje związane z heroicznym wysiłkiem. Człowiek ma zawody strongman’ów, konie mają zrywkę drzewa.

Sport dla konia.

Na Podhalu co rusz pojawiają się doniesienia o męczeniu koni i w ogóle zwierząt, jak niedawna sprawa śmierci konia w drodze do Morskiego Oka. Czytając o zrywce drzewa, można odnieść wrażenie, że jest to zajęcie i zawody niezwykle dla konia męczące. Skoro już muszą zwierzęta te tak pracować, po co męczyć je jeszcze na zawodach ku uciesze gawiedzi?

Góral żyje dzięki koniowi, który jest jego narzędziem pracy, przyjacielem, towarzyszem. Góral nie może sobie pozwolić na zamęczenie konia. Dba o niego, kocha go, pielęgnuje. Jednocześnie koń jest stworzony do pewnej pracy, tak jak pies husky do biegania z sankami. Nie ma tu mowy o męczeniu zwierzęcia. Żaden góral nie da powozić koniowi ponad miarę, ponad siły, nie narazi go na utratę zdrowia. A koń prawdopodobnie jest najszczęśliwszą istotą stworzoną przez Boga, jeśli może pracować ze swoim panem.

Zrywka drzewa, która odbędzie się w Łopusznej 16 sierpnia, jest dla konia sportem. Ciężar przygotowany przez organizatorów jest tak na prawdę niewielki, jak dla rumaka, który nie jest zwykłym, rekreacyjnym, turystycznym kucykiem, tylko potężnym, ogromnym ogierem, pragnącym pokazać wątłemu człowiekowi swoją siłę. A na każdego konia czeka wdzięczność właściciela po zawodach- obok cukru, prawdopodobnie największa nagroda, jaka może go spotkać.

Nie tylko konie.

Zmaganiom jeździeckim towarzyszyć będą atrakcje kulinarne. Podhale to nie tylko karczma i kuchnia góralska, co prawda wyśmienita, ale również doskonałe restauracje i wykwalifikowani szefowie kuchni. Połączenie kuchni regionalnej oraz nowych trendów w gastronomi jest wyjątkową atrakcją naszego regionu. Aby uświetnić zawody w Łopusznej, zorganizowana będzie potyczka na najwyższym poziomie: gaździny kontra szefowie kuchni. Profesjonalne jury wyłoni zwycięzców tej konkurencji, która zagwarantuje prawdziwą dawkę dobrej zabawy i kulinarnych emocji

Łukasz Razowski
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS

Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka