Śmierdząca sprawa w Nowym Targu
Wtorek, 04 Sierpień 2009 10:55
Kiedy w 1995 roku otwarto oczyszczalnię ścieków koło Dunajca w Nowym Targu, zaczął się smrodliwy problem tego miasta.
Śmierdziała Waksmundzka, Jana Pawła, Kokoszków, Kowaniec i w ogóle pół miasta. A przecież, według tego, co podaje MZWiK jest to, największy i najnowocześniejszy tego typu obiekt na Podhalu. Co powoduje taki fetor? Nie sam proces oczyszczania oczywiście, ale osad, który po tym procesie powstaje. Miejski Zakład Wodno - Kanalizacyjny nie nadąża z jego utylizacją od początku istnienia obiektu. W trakcie eksploatacji oczyszczalni udało się dojść do takich rozwiązań, które ograniczyły wydzielanie przykrego zapachu. Ostatnio jednak znowu śmierdzi. Dlaczego? Dlatego, że nagromadził się świeży osad, ale przede wszystkim fetor spowodowany jest dużą akcją wywożenia starego, zalegającego w oczyszczalni od wielu lat osadu - podaje Dziennik Polski. Dyrektor MZWiK zapewnia, że wszystkie działania skierowane są w stronę pozbycia się starego urobku, tak, by w przyszłości osad w ogóle nie zalegał i był wywożony na bieżąco. Ma to zostać zrealizowane do 2012 roku. Wywózka zaczęła się pod koniec lipca i dziennie wywożone jest ok. 200 metrów sześciennych osadu, w oczyszczalni zalega aż 20 tysięcy metrów sześciennych. Osad wywożony jest na Śląsk, a żeby pozbyć się 1 tony z oczyszczalni trzeba zapłacić 270 złotych netto. Mało optymistyczna wiadomość, to ta, że dopóki wywóz będzie trwał, śmierdzieć będzie, bo poruszony urobek, nawet jeśli jest stary, daje niestety przykry zapach. Dobra wiadomość natomiast jest taka, że miasto jest na dobrej drodze do definitywnego rozwiązania tego problemu.
r/ah
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



