Rozprawa pseudonaukowa o egzotyce wielkiego miasta [ŚWIĘTO PUBLICYSTYKI]

Wojciech Cejrowski od kilkunastu lat bawi się w zwiedzanie świata. Główną z jego motywacji, są dzikie plemiona, żyjące w Amazonii. Teraz jednak wypada sobie zadać pytanie po co jeździć po świecie, skoro egzotyczne plemiona występują wszędzie: nawet na Podhalu. Niemożliwe? A jednak. I chociaż jest ich niewiele, potrafią wyjątkowo utrudnić życie zwykłym mieszkańcom...

 

Dajszlugowie

Pierwszą z egzotycznych grup pseudoetnicznych, są Dajszlugowie. Występują wszędzie, jednak ich największe zgromadzenia można zaobserwować w rejonach nowotarskich, zakopiańskich i rabczańskich blokowisk. Występują także w okolicach zakopiańskich dworców PKS i PKP, na nowotarskim Rynku i w parku miejskim. Oraz na wszelakich imprezach masowych. Nie wyróżniają się co prawda specjalnie kolorem skóry, ale ich budowa anatomiczna jest odrobinę zróżnicowana, przy porównaniu zresztą społeczeństwa. Dlaczego? W toku ewolucji, polegającym na naturalnym przystosowaniu się do warunków bytowania, u Dajszlugów nastąpiło stępienie rysów twarzy i zmniejszenie rozmiarów puszki mózgowej. Wszystko - na skutek ograniczenia użycia samego mózgu do kontrolowania jedynie – najprostszych funkcji życiowych. Dajszlugowie wyróżniają się także swoim ubiorem: najczęściej mają spodnie z krokiem poniżej kolan, bluzy z kapturami i pusty portfel, zakupiony za ostatnie pieniądze.

Sposób bytowania Dajszlugów polega na podchodzeniu do przeciętnego przechodnia, którego witają pełnym czci i szacunku pozdrowieniem „Daj szluga!”. Od tego właśnie zwrotu – wzięła się nazwa plemienia. Oczywiście obyczaj Dajszlugów mówi, że przechodzień powinien im papierosa wręczyć, w drodze dalej dokonanego rytuału. Jednak tu pojawia się pewien problem: zwyczaj ten kultywują jedynie sami Dajszlugowie, więc ludzie z zewnątrz mogą się posiadanymi dobrami z przedstawicielami owego plemienia pasożytniczego nie podzielić. Natomiast, jeśli dwóch osobników Dajszlugowych natknie się na siebie wzajemnie, problem się zwielokrotnia: rytuał przekazania Szluga – świętej maskotki plemienia – nie może być dokonany, ponieważ żaden Dajszlug nie jest w posiadaniu wyrobu tytoniowego.

Logicznie myśląc, problemy te powinny prowadzić do wymarcia gatunku, jednak nie wiedzieć czemu - Dajszlugów na ulicach przybywa. Obecnie toczą się badania mające na celu wykazanie, czy zjawisko to ma związki z antyspołeczną polityką obecnego rządu.

Łojwódkowie

Kolejnym z dzikich plemion, są Łojwódkowie. Jest to plemię z gatunku czerwonoskórych, przynajmniej jeśli chodzi o skórę nosa. Lud ten charakteryzuje się znacznym niedogoleniem owłosienia twarzy, przetłuszczeniem owłosienia głowy i niezwykle brudnymi ubraniami. Jednak przedstawiciele tego gatunku, mają jedną pozytywną cechę: rozsiewają wokół siebie przyjemną woń spirytusu, która wprawia spotkanych ludzi w niezwykle miły nastrój. Jest ona bowiem traktowana jako swego rodzaju przypomnienie: „człowieku, jest piątek! Rzuć pracę i smaruj na imprezę!”. Na tej podstawie można stwierdzić, że Łojwódkowie w przeciwieństwie do Dajszlugów nie są gatunkiem pasożytniczym, a żyją zresztą społeczeństwa w symbiozie.

Łojwódkowie zajmują się w wolnych chwilach przestawaniem na dworcach autobusowych, nowotarskiej Krzywej, zakopiańskich Krupówkach i wreszcie – okolicach kościoła w Szczawnicy. W czasie owych standdancing'owych łowów (nazwa pochodzi od charakterystycznego sposobu stania Łojwódków, którzy stojąc tańczą, a przynajmniej – usiłują), przedstawiciele gatunku zbierają na bilety komunikacji pozamiejskiej. Najczęściej do jego ceny brakuje im 1,25 złotego, ponieważ jest to równowartość najtańszego piwa na polskim rynku. Nawet niezłego, co mogą poświadczyć członkowie naszej redakcji.

Ważnym elementem codziennego życia Łojwódków jest także sen. Śpią oni gdzie popadnie: na ławeczkach w parku, na placu zabaw dla dzieci, w policyjnej izbie wytrzeźwień, na łące i w przydrożnych rowach. A nierzadko także – na samej drodze, nieraz w czasie siarczystych mrozów. Świadczy to o uodpornieniu osobników tego gatunku na silne działanie czynników atmosferycznych. Istotną rolę odgrywa tutaj zawartość całej szafy włożona jednorazowo na grzbiet, oraz termoizolacyjna warstwa całotygodniowego brudu, równomiernie pokrywająca skórę.

 

Jebusyci

O tym plemieniu, możemy przeczytać nawet w Biblii – zamieszkiwało ono przed Izraelem okolice Jerozolimy. Wymarło ono w okolicach 1000 r. p.n.e., aby w dzisiejszych czasach odrodzić się na nowo, jednak w zmienionym nieco kształcie. Wśród członków tej grupy ze względu na wygląd, da się wyróżnić dwa gatunki: drechy i niedrechy. Drechy ubierają się podobnie do przedstawicieli społeczności Dajszlugów: najczęściej w dresy. Niedrechy różnią się od Drechów tym, że jako okrycie wierzchnie na dres, nakładają skórzaną kurtkę myśląc tym samym, że są inteligentniejsi. Jednak są w błędzie.

Nazwa plemienia wywodzi się od ich charakterystycznego zawołania „Jeb*** ci?”, jakim pozdrawiają przechodniów, bądź osobników tego samego gatunku żyjących w innym obozowisku, zwanym potocznie osiedlem. Nierzadko bywa, że przedstawiciel gatunku Jebusytów, jest również Dajszlugiem.

 

 

Oczywiście, jak na rozprawę pseudonaukową wypada, na koniec warto wyciągnąć jakieś wnioski. A wniosek jest prosty i znany od lat pod postacią przysłowia ludowego: cudze chwalicie, swego nie znacie. Dlatego, że można zachwycać się pełnymi erotyzmu Latynosami, czy gorącymi Azjatkami, tylko po co? Przecież w swoim mieście można znaleźć sobie przystojnego Jebusytę i przy nim - zawsze czuć się bezpiecznie. Albo na dyskotece wyrwać jakąś Dajszludżkę. Co w przypadku facetów ma jedną, niepodważalną zaletę: przedstawicielki tego gatunku są wyjątkowo ekonomiczne: poczęstujesz ją papierosem i jest twoja. Sam przyznasz, że Azjatki i Afrykanki, wymagają jednak więcej zachodu...

Krzysiek Zając

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS

Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka