Skończyły się kolejki po cukier [ŚWIĘTO PUBLICYSTYKI]
Niedziela, 07 Czerwiec 2009 10:49
Dwadzieścia lat temu byłam małą dziewczynką z długim warkoczem. I choć jeszcze nie do końca rozumiałam o co chodzi,
to wiedziałam, że dzieje się coś ważnego. Pamiętam ulotki z Wałęsą i znaczki przypinane do ubrań z czerwonym napisem „Solidarność”. Pamiętam też tłum na placu przed kościołem Najświętszego Serca Pana Jezusa, który skandował „Nie ma wolności bez Solidarności!” i podpisywanie list , a potem moi rodzice dostali kartki z wizerunkiem Lecha Wałęsy i podziękowaniami za poparcie jego kandydatury. Poszłam z mamą na wybory i zagłosowałam po raz pierwszy, co prawda jako moja rodzicielka, bo osobiście jeszcze nie mogłam, ale fakt jest faktem, własnoręcznie oddałam głos na Wałęsę.
Wystawa wspomnień
W czwartek przypomniały mi się tamte czasy, kiedy na wystawie w Urzędzie Miasta zobaczyłam stare ulotki, dokumenty i plakaty z tamtych czasów, w których zaklęta została atmosfera dni walki o wolność. Podczas otwarcia ujawniony został inicjator tej, dla mnie, wystawy wspomnień, - to Marcin Jagła naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej i Promocji, któremu za pomysł i jego realizację podziękował burmistrz Marek Fryźlewicz.

„4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”
Potem było uroczyście, bo jak sama nazwa wskazuje odbyła się Uroczysta Sesja Rady Miasta. Nie wszyscy goście specjalni pojawili się osobiście, ale zgromadzeni mieli możliwość zobaczyć i posłuchać pana posła Władysława Skalskiego, który znalazł się w parlamencie po pierwszych wolnych wyborach. Opowiadał jak to wtedy było. Niełatwo wcale, a wolność dopiero miała przyjść. To jeszcze nie były w pełni demokratyczne wybory, o ten kawałek wolności trzeba było jednak zawalczyć. Mężowie zaufania mieli pilnować, by partia nie sfałszowała wyborów. Robili to przecież od lat. Ludzi trzeba tez było nauczyć głosować, przecież ostatnie wolne wybory odbyły się jeszcze przed wojną. Nikt nie miał pojęcia jak to zorganizować- wspomina Skalski – ale udało się. Poszły w ruch informatory, o tym jak głosować, żeby było ważne i zorganizowano kampanię, choć media były w rękach władz.
Wspólna walka – absolutna jedność
Te czasy były czymś więcej niż tylko złamaniem PZPR, były eskalacją jedności w narodzie, której dzisiaj mamy ogromny niedosyt, a zaczyna się on na samej górze. A wtedy nawet Górale i Lachy podali sobie ręce – wspomniał w swoim liście senator Krzysztof Pawłowski, obecny rektor szkoły Biznesu w Nowym Sączu, który nie mógł pojawić się osobiście.
Dzień, w którym zrzuciliśmy siermiężny gorset, spinający żelazną klamrą cały naród – jak określił czasy komuny przewodniczący Rady Miasta Lesław Mikołajski – każdy pamięta na swój sposób, ale ważne jest by mówić o nim tym, którzy nie pamiętają. Na sesji znalazła się grupa młodych ludzi, którzy przynieśli ze sobą flagi. Być może chcieli przyjść sami, być może szkoła ich do tego skłoniła. Tak czy siak, dobrze, że byli i posłuchali.

Na pochwalę zasługuje także fantastyczna oprawa muzyczna, którą zorganizowali uczniowie Szkoły Muzycznej. Usłyszeliśmy wspaniałe skrzypce w utworze Bacha, i gitarowe wykonanie piosenki hiszpańskiej. Na koniec w atmosferę dawnych czasów przeniosły nas dźwięki akordeonu.
Gumy "turbo" i orzeł w koronie
A co było potem, to znaczy po wyborach. Ja pamiętam, że się pojawiły w sklepach batoniki amerykańskie, gumy „turbo” i chipsy. Skończyło się stanie po cukier i kawę, a w szkołach znieśli fartuchy i obowiązek udziału w pochodach pierwszomajowych. Pamiętam też jak w salach lekcyjnych wieszali krzyże i orła w koronie – dla tych, którzy nie wiedzą, za komuny orzeł był bez korony.

Galeria: 4 czerwca - pamiętamy!, foto i tekst Joanna Krauzowicz
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



