W nowotarskim supermarkecie E. Leclerc z z samego rana wybuchł pożar. Na miejscu zdarzenia był nasz reporter – Krzysiek Zając, któremu jako jedynemu dziennikarzowi udało się dostać do środka płonącego budynku. Reportaż: Paweł Kowalczyk, foto: Krzysiek Zając.
Należący do nowotarskiej spółki Express supermarket E.Leclerc stanął w płomieniach dzisiaj z rana. Ogień początkowo pojawił się na magazynie, potem zaczął się rozprzestrzeniać na resztę obiektu. Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej zaczęto przeprowadzać ewakuację klientów. Na miejscu był nasz reporter, Krzysiek Zając.
Paweł Kowalczyk: Krzyśku, czy już wiadomo, jakie były przyczyny pożaru?
Krzysiek Zając: Na razie nie udało mi się uzyskać oficjalnych informacji od dowodzącego akcją kapitana PSP Mariusza Łaciaka. Nieoficjalnie mówi się jednak o dwóch przyczynach, które mogły spowodować wybuch pożaru. Od jednego z gapiów udało mi się usłyszeć, że na terenie magazynu była „nieoficjalna palarnia”, z której korzystali pracownicy marketu. Druga wersja mówi o pracujących dzisiaj na zapleczu sklepu spawaczach. Jednak obie są tylko hipotezami. Ostatecznie ma to wyjaśnić prokuratura.
P. K.: Jak wygląda akcja gaśnicza?
K. Z.: Najpierw na miejsce zdarzenia przyjechała jednostka stacjonująca najbliżej – z terenu byłego kombinatu. Teraz na miejscu są strażacy z trzydziestu zastępów, jednak na miejscu cały czas pojawiają się nowe z całego Podhala: zarówno te państwowe, jak i ochotnicze. Widziałem m.in. wozy OSP z Bańskiej i Szaflar. Początkowo akcja przebiegała dość dramatycznie – nie wiadomo było ile osób pozostało na terenie obiektu, a strażakom szybko zabrakło wody. Jednak po jakimś czasie ściągnęli mieszczącą się na TIRze cysternę, którą cały czas dowożą wodę z rzeki Czarny Dunajec. W akcji biorą udział także policjanci i nowotarska straż miejska, które sterują ruchem, pilnują gapiów i starają się zapobiec kradzieży ocalałego w supermarkecie towaru. Na miejscu pojawiła się także karetka.
P. K.: Czy były jakieś ofiary?
K. Z.: Na razie wiadomo o jednym poszkodowanym, który uległ lekkiemu zatruciu dymem – teraz jest w szpitalu. Później strażacy przeszukali budynek, ale nikogo więcej w nim nie znaleźli. Ocalały także wszystkie zwierzęta ze znajdującego się w pasażu handlowym sklepu zoologicznego.
P. K.: Byłeś jedynym dziennikarzem, jakiemu udało się dostać do środka płonącego marketu. Jak wygląda sytuacja wewnątrz?
K. Z.: Wszystkie zdjęcia, jakie zrobiłem wewnątrz są niewyraźne, pomimo użycia lampy błyskowej. Wszystko, przez piekący w oczy dym z palonych plastików, z których składa się większość oferowanych przez market towarów. Dym jest tak gęsty, że strażacy momentami musieli użyć butli i masek gazowych. Ci, którzy z budynku wychodzili, byli cali usmoleni. Ja zresztą też. Ten dym, uniemożliwia nie tylko robienie zdjęć, ale także zobaczenie wszystkiego, co jest wyżej niż dwa metry i dalej, niż dziesięć. Widać jedną wielką czarną kurtynę, za którą jest pomarańczowa łuna płonącego magazynu. Do samego magazynu w ogóle nie ma możliwości dojścia na mniej, niż jakieś dwadzieścia metrów. Z powodu gorąca i dymu, który jest toksyczny.
P. K.: W środku cały czas przebywa kilkunastu strażaków. Co robią?
K. Z.: Większość mediów mówi o tym, że płonie cały supermarket, co jest absolutną nieprawdą. Płonie tylko magazyn, ponieważ niewielką ilość ognia, która przedostała się na halę, błyskawicznie udało się opanować. Problem pojawił się jednak, kiedy zawaliła się górna część ściany oddzielającej magazyn od powierzchni handlowej. Strażacy znajdujący się w środku, starają się zapobiec przedostaniu się płomieni na tę część marketu, którą wcześniej udało im się odzyskać.
P. K.: W pobliżu supermarketu znajduje się stacja benzynowa, a okoliczni mieszkańcy zostali ewakuowani. Czy oznacza to zagrożenie wybuchem?
K. Z.: Raczej nie, ponieważ obecnie pali się tylko część sklepu znajdująca się przy ulicy Składowej, więc stację od płomieni oddziela kilkadziesiąt metrów. Co więcej, aby wybuchły zbiorniki z paliwem, musiałby do nich dopływać tlen, a te są zakopane pod ziemią. Dlatego wybuch choć możliwy, jest mało prawdopodobny. Natomiast mieszkańców ewakuowano, ponieważ obawiano się, że ogień z płonącego sklepu może rozprzestrzenić się na okoliczne budynki.
P. K.: Wracając do środka – jak oceniasz straty, jakie poniesie spółka Express, właściciel hali? Czy ta grozi zawaleniem?
K. Z.: Co do samej hali – ciężko to ocenić, z powodu fatalnej widoczności. Jednak kiedy byłem w środku, zorientowałem się, że od gorąca odpada tynk z sufitu. Na szczęście sypały się jedynie drobne ziarenka. Natomiast, co do samych strat – koszt hali i znajdującego się w niej towaru. Ponieważ, chociaż wiele rzeczy ocalało przed płomieniami, po zalaniu wodą i pianą gaśniczą nie nadają się do użytku. Wszystko na terenie sklepu pokrywa także gruba warstwa czarnej mazi, która powstaje z osadzającego się dymu, a pracujący strażacy chodzą w wodzie sięgającej kostek. I dolnych półek, na których – jakby nie było – dalej leży towar.
P. K.: Jeden z naszych czytelników zadzwonił do redakcji i poinformował nas, że strażacy wybijają okna. Czy to prawda?
K. Z.: Tak. Najpierw strażacy starali się wejść do budynku przez pomieszczenia biurowe. Potem postanowili skorzystać z głównego wyjścia, ponieważ znajdowało się ono niżej, więc mieli nadzieję, że za nimi będzie mniej dymu. Jednak widoczność i tu okazała się fatalna, dlatego strażacy postanowili wybijać okna znajdujące się na pierwszym piętrze, od strony kościoła Królowej Jadwigi. Dzięki temu udało im się częściowo oddymić salę.
P. K.: Co cię najbardziej zszokowało?
K. Z.: Pracownicy marketu, którzy pomimo pożaru wbiegali do budynku ze sklepowymi wózkami i wywozili stamtąd towar. Wątpię, aby robili to z własnej woli, ponieważ widziałem w jakim stanie psychicznym byli, kiedy próbowali się uspokoić paląc papierosy. I wcale im się nie dziwię, bo wiem ile kosztowało mnie wejście do środka. Udało mi się zrobić zdjęcie, kiedy wbiegają do sklepu po kolejną porcję towaru. Zdziwiła mnie także postawa właściciela supermarketu, który próbował mnie pobić i zniszczyć aparat, kiedy zobaczył, że robiłem zdjęcia w budynku. Moim zdaniem, w normalnej sytuacji, takie zdjęcia powinny trafić w ręce policji, aby pomóc w ustaleniu przyczyn pożaru.
Paweł Kowalczyk rozmawiał z Krzyśkiem Zającem
Zobacz galerię zdjęć Krzyśka Zająca: fotografie płonącego marketu i prowadzonej w środku budynku akcji:
ciekawym czy ty byś tam wszedl do srodka... Obawiam sie że ze strachu bys sie skitrał przed wejsciem... Poza tym wszystko pisal jakis paweł, a nie zając...
co się wszyscy tak czepiacie Krzyśka. Zrobił dużo więcej niż inni, którzy tam byli. A tak w ogóle, jak ci się Krzysiu udało tam wejść. Przecież policja pilnowała...
Co to znaczy "zrobił więcej, niż inni którzy tam byli"? Pomagał ratować dobytek, udzielał ludziom pomocy a może kierował ruchem kołowym? ? Już nie chrzań.
niz inni dziennikarze co stali po drugiej stronie ulicy razem z gapiami. a to on jest strazak, zeby ryzykowac zycie dla paczki pampersow? po za tym ruchem juz kierowala policjanci
na strażaka sie nie nadaje. Był zakaz wejścia więc \ci INNI nie wchodzili. A on mógł być jedynie przeszkodą podczas akcji wewnątrz budynku. Przeszkadzać można bardzo łatwo. A wejść jeszcze prościej. Nie pomógł. Dostał jeszcze opierdziej od policji że w ogóle robi zdjęcia. Niech że on spoważnieje. A idioty nie trzeba za wszelką cene bronić.
" Niech że on spoważnieje. A idioty nie trzeba za wszelką cene bronić.".
Chcesz mi powiedzieć, że każdy dziennikarz robi z siebie idotę pchająć nos tam gdzie nie trzeba? Włącz se Uwage, albo inne ścierwo to zobaczysz jak tam na siłę wyciągają sensacje z niczego...
Tu był chociaż news i zdjęcia prosto z akcji. Tylko kiepskiej jakości...
Tragedia jacy ludzie potrafią być nieodpowiedzialni... M.A.C.K, masz rację, zrobił znacznie więcej od innych hien. ;] Znacznie bardziej naraził kogo innego. Bo gdyby jemu w środku coś się stało, to ktoś musiałby go stamtąd wynosić narażając swoje życie. Ale pewnie, zdjęcia są, to nie można narzekać, nie? Nie można zwracać uwagi na fatalny poziom "reportażu". Błędy typu "maska gazowa" to poziom gimnazjum...
Admin: post zmoderowano, usunięto reklamę innego portalu
Zastanawiam sie dlaczego naczelny Krzysztof nie zrobił sobie zdjęcia na tle palącego się marketu. Kto to widział, żeby dwóch dziennikarzy z tego samego portalu robiło sobie wywiad miedzy sobą. ŻENADA!!!!!!!!
Widze, ze konkurencja nie spi, bo trza zdeptać nawet dziecko, które kiedyś może urosnąć... Je***y wyścig szurów...
"Błędy typu "maska gazowa" to poziom gimnazjum..." - a w TeVałEnie to robią tylko błędy na poziomie szkół wyższył... Proszę, nie załamuj mnie
"Wszystkim czytelnikom nowepodhale.pl polecam *********.pl... Znacznie większy profesjonalizm, prawdziwi dziennikarze i znacznie więcej
ogłady tak intelektualnej jak i w zachowaniu i polowaniu na sensację" - kochana - pozwól, że my to ocenimy... Subiektywizm możesz sobie wsadzić głeboko...
"Zastanawiam sie dlaczego naczelny Krzysztof nie zrobił sobie zdjęcia na tle palącego się marketu" - Z grillem i kiełbaskami. Zawsze się zastanawiasz nad takimi rzeczami?
"Kto to widział, żeby dwóch dziennikarzy z tego samego
portalu robiło sobie wywiad miedzy sobą. ŻENADA!!!!!!!!"
Bo zawsze powinno wywiad robić się z kimś sławnym... Tu chodzi o treść... Nie o to kto z kim
myślisz, że dziennikarze podhale24 pisaliby komentarze na tym portalu? Po prostu przeczytaliby, uśmiechnęliby się pobłażliwie i spaliby spokojnie.
To "Dziecko" ma bardzo wysokie ambicje. Zdecydowanie zbyt wysokie na tle jego umiejętności. Zresztą nie krytykowanie dzieci to wymysł tych samych pedagogów, który lansowali bezstresowe wychowanie. "Lansowali", bo - naturalnie - już się z tego wycofują.
Gratuluje ideologii równania w dół. Marne usprawiedliwienie błędów.
Po pierwsze nie "kochana" a "kochany" ;] Po drugie "kochany" to ja jestem tylko dla swojej Żony. A po trzecie częstość popełniania błędów i obiektywizm artykułów to nie są wskaźniki subiektywne i świadczą o profesjonalizmie dziennikarzy.
"myślisz, że dziennikarze podhale24 pisaliby komentarze na tym portalu?" - nie zdziwiłbym się
"Gratuluje ideologii równania w
dół. Marne usprawiedliwienie błędów." - tylko skąd z moich zdań wyciągnąłeś tą ideologię.
" A po trzecie częstość popełniania błędów i obiektywizm
artykułów to nie są wskaźniki subiektywne i świadczą o profesjonalizmie
dziennikarzy."
Że co, że jak? Częstość popełniania błedów świadczy o profesjonalizmie dziennikarzy??!! Nie, to świadczy o braku zainteresowania tematem newsa/artykułu. To tak jakby ktoś pisał, że Mercedesy to strasznie psujące się samochody, częsci drogie, po co kupować? Dobry dziennikarz zawsze widzi "parę stron" medalu.
"nie zdziwiłbym się "
nie wiem, nie znam ich osobiście, opieram się tylko i wyłącznie na tym co czytam na portalu.
"tylko skąd z moich zdań wyciągnąłeś tą ideologię."
odnosiłem się do słów o TVN-ie.
"to świadczy o braku zainteresowania tematem newsa/artykułu. "
Profesjonalny dziennikarz pisząc o czymkolwiek zagłębia się przynajmniej w minimalnym zakresie w temat.
"To tak jakby ktoś pisał, że Mercedesy to strasznie psujące się samochody, częsci drogie, po co kupować? Dobry dziennikarz zawsze widzi "parę stron" medalu."
1. Niektóre nowe mercedesy są rzeczywiście bardzo awaryjne, więc to byłaby prawda.
2. Jaką widzisz "drugą stronę" maski przeciwgazowej?
"Profesjonalny dziennikarz pisząc o czymkolwiek zagłębia się
przynajmniej w minimalnym zakresie w temat."
Z tym się zgodzę. Ale zauważ, że profesjonalnych dziennikarzy w tym kraju jak na lekarstwo.
"1.Niektóre nowe mercedesy są rzeczywiście bardzo awaryjne, więc to byłaby prawda."
To był tylko przykład. Chodzi o to, że trzeba spojrzeć na sprawę z paru róznych stron, a później wyrażaś swoją opinię na dany temat.
2. Jaką widzisz "drugą stronę" maski przeciwgazowej?
A co ma do drugiej strony maska przeciwgazowa?
To, że profesjonalnych dziennikarzy jest mało nie znaczy, że mamy przymykać oko na nieprofesjonalizm. Więcej, moim zdaniem powinniśmy go tym bardziej piętnować.
Trochę chyba zbytnią uwagę przywiązałeś do "obiektywizmu". Mnie głównie chodziło o błędy. Tym niemniej w ostatnim "pytaniu mamy sztandarowy przykład braku obiektywizmu. Właściciel - skądinąd moim zdaniem bardzo słusznie - zdenerwował się na widok pismaka szukającego sensacji. No to co, to dowalimy mu i powiemy - choć naturalnie nie wprost, więc o pomówieniu nie może być mowy - że zmuszał pracowników do narażania życia.
Swoją drogą... Wysokie mniemanie ma Krzysiu o swoich "zdobyczach". Te zdjęcia mogą komukolwiek pomóc w dochodzeniu? No chyba żartuje... I znowu - nie ma zupełnie pojęcia jak wyglądają takie czynności, nie wie nawet że to nie policja się tym zajmuje, a wypowiada się na ten temat...
Ja po prostu nie lubię głupoty narażania siebie i innych ludzi zupełnie bez celu, i bezsensownej paplaniny. Zwykle staram się przejść obok tego obojętnie, ale tym razem nie wytrzymałem...
"To, że profesjonalnych dziennikarzy jest mało nie znaczy, że mamy przymykać oko na nieprofesjonalizm. Więcej, moim zdaniem powinniśmy go tym bardziej piętnować."
Jestem takiego samego zdania...
". Te zdjęcia mogą komukolwiek pomóc w dochodzeniu? No chyba żartuje..."
No zdjęcia rzeczywiście są słabej jakości, a policja pewnie ma swoje ślady.
Urwało Ci zdanie pod koniec, więc nie wiem co chciałeś napisać. Ale ja jetem zadowolony, że mogłem zobaczyć jak to wyglądało od środka, bo to jedyny portal, który takie zdjęcia opublikował - marne, bo marne, ale są. Opublikowane mimo wśiekłego właściciela... (tylko nie zaczynajmy poemiki o granicy redaktorów)...
Urwało jeden wyraz, miało być "na ten temat".
Józiu, a powiedz mi, po co Ci to widzieć? Ja wiem że ciekawość, czasem przeradzająca się w "ciekawskość" jest wpisana w naturę człowieka. Ale na tym żerują właśnie Fakty czy inne Super Expressy. I patrząc na te wielkoludy młodzi dziennikarze widzą, że to jest biznes!
"Fakt", który podejmuje nie raz żałosne tematy w jeszcze bardziej żałosny sposób, tragiczną (prawie)polszczyzną jest dziennikiem o największym nakładzie w Polsce! No to co, skoro nie mamy w NT żadnej wielkiej gwiazdy, której moglibyśmy zrobić zdjęcia w sypialni, to trzeba korzystać z każdej możliwej sytuacji na zrobienie czegoś "wielkiego". Pożar bodaj najczęściej odwiedzanego marketu w mieście? Jazda! Ale muszę być lepszy od innych, muszę zrobić lepsze zdjęcia. No to zrobił. Narażając swoje i innych życie i zdrowie. Ale to już nawet pomińmy. Zrobił. Po co? Co wniosło w moje życie oglądnięcie zdjęć płonocego marketu? Już nawet nie pytam o ambitne uczucia, zapytam czy chociaż rozrywkę komuś przyniosło? Wybaczcie, ale dla mnie to tania sensacja...
"Ale na tym żerują właśnie Fakty czy inne Super Expressy. I patrząc na te wielkoludy młodzi dziennikarze widzą, że to jest biznes!"
Ale to już wina społeczeństwa, które potrzebuje takiej taniej sensacji. Zresztą patrząc na nagłówki można wiele wywnioskować - "UFO mnie oszukało!", "Zabujczy czajnik!" czy inne pierdoły. Kto to czyta? Czy naprawdę pół miliona osób (+- ich nakład) to wogóle interesuje?! Media zawsze robiły nam z mózgu wodę, ale to nasza wina bo się dajemy!
Ale to dość głęboki temat...
Widzę, że jesteś oburzony zachowanie redaktora, który robił zdjęcia. Ale zauważ, że nie narażał życia innych. Napisał, że sytuacja była opanowana, zdjęcia ze środka są już zaraz po pożarze, wszyscy wyszli, widać tylko strażaków...
Krzysiek przyszedł na miejsce podczas gdy paliły się alkohole. Widziałem. W środku nie był po pożarze, bo widać płonące magazyny, po za tym sam to przyznaje w pseudo-wywiadzie.
Narażał siebie i innych. Taka jest prawda. Poza tym Żarnecki żywcem zabronił publikacji jakichkolwiek zdjęć ze środka.
Ja w środku byłem ok. 21, podczas sprzątania pogorzeliska. Mam dwa zdjęcia, ale nikt ich nie dostanie i nigdy ich nie będę publikował ponieważ spotkałem Właściciela i w rozmowie z nim dostałem wytyczne. Zakaz to zakaz. Jak piszę w poście niżej, nie można przystać na takie traktowanie Tych Ludzi, tych co są ofiarami.
Oby TEN portal solidnie beknął za publikacje zdjęć własności prywatnej, bez wyraźnej zgody Właściciela.
Nauczcie się Dziennikarstwa, a jak nie to ktoś Was nauczy ROZUMU!
"Ale to już wina społeczeństwa, które potrzebuje takiej taniej sensacji."
Ale społeczeństwo to my! I wybacz Józiu, ale jeśli kogoś cieszą takie zdjęcia, jeśli ktoś poszukuje ich w internecie i ogląda z pasją, to przyłącza się do takiego pojmowania mediów...
"Ale zauważ, że nie narażał życia innych."
Narażał życie ludzi, którzy potencjalnie musieliby go ratować, bo...
"Napisał,że sytuacja była opanowana"
...skąd może to wiedzieć? Gaszenie pożaru to baaardzo złożona procedura.
"zdjęcia ze środka są już zaraz po pożarze"
OGNISKO pożaru zostało ugaszone około godziny 15.00. Później, jeszcze przez kilka godzin, trwało dogaszanie. Artykuł został zamieszczony o 14:23. Wniosek nasuwa się chyba sam...
A to że widać tylko strażaków to najlepszy dowód, że nikogo innego nie powinno tam być.
Cytuje:
" ["Profesjonalny dziennikarz pisząc o czymkolwiek zagłębia
się
przynajmniej w minimalnym zakresie w temat."
Z tym się zgodzę. Ale
zauważ, że profesjonalnych dziennikarzy w tym kraju jak na
lekarstwo.
"1.Niektóre nowe mercedesy są rzeczywiście bardzo awaryjne,
więc to byłaby prawda."
To był tylko przykład. Chodzi o to, że trzeba
spojrzeć na sprawę z paru róznych stron, a później wyrażaś swoją opinię
na dany temat.
2. Jaką widzisz "drugą stronę" maski
przeciwgazowej?
A co ma do drugiej strony maska przeciwgazowa?] "
Z tej rozmowy wynika jedynie że ów "joziu" nie jest w najmniejszym stopniu dziennikarzem, Bo Dziennikarzom nie wolno wyrażać swojej opinii. Dziennikarstwo to obiektywna relacją. Bez poglądów, sugestii, nawiązań w jedną stronę. Na www.goral.info.pl napisali w artykule o pożarze: "Dzięki Bogu nikt nie zginął." co jest lekkim zachwianiem w stronę subiektywizmu, ale wyrażającą poglądy i odczucia setek ludzi, którzy to wszystko przeżyli łącznie z autorem. Ale Dziennikarzowi nie wolno być tylko dziennikarzem i pisać mu co sięchce. Temat musi być przemyślany. Relacja niemalże sucha, bez cienia stronniczości.
Jeżeli o TYM się zapomina i pisze się byle co, byle jak, byle było i byle *****o to wychodzi kabaret . TAKA strona nie może więc być portalem informacyjnym, bo jest cyniczna, stronnicza, nie obrażając nikogo celowo, po prostu głupia.
Dziennikarstwo MUSI być perzede wszystkim MORALNE. Relacjonowanie tak przykrych wydarzeń jak w tym artykule i najeżdzanie na właściciela, który szkoda że nie zrealizował swoich zamierzeń wobec Krzyśka, jest wprost bezczelne i świadczy o braku wyczucia rytmu w jakim Ludzie, zwykli ludzie czują, żyją i przyjmują informacje.
Świa pędzi...
Świat pędzi gdzieś w otchłanie, ale ZWYKLI LUDZIE w obliczu tragedii zatrzymują się.
Widziałem dzienikarzy, którzy zamiast pomóc w akcjii ratowniczej budynku, choćby poprzez odsunięcie się na bok, nie przeszkadzanie, pchali się niemalże do środka. To wszystko jest niezmiernie przykre. Pogoń za sensacją musi mieć granice!
A tytuł "Było gorąco..." jest największym i najbardziej bolesnym kolcem w całości "dzieła". Krzysztofie PRZEŚMIEWCO opanuj się. Bo kiedyś ktoś Ci to wypomni, przypomni, ale wtedy będzie za późno na przeprosiny i zmianę.
"... że ów "joziu" nie jest w najmniejszym stopniu dziennikarzem"
A gdzie napisałem, że jestem?! Trafiłem przypadkiem na ten portal i dodałem do ulubionych. Powiew świeżości, może w (dalekiej) przyszłości jakaś poważna konkurencja dla TP... Ciekawi mnie rozwój tego portalu.
"Dziennikarstwo to obiektywna relacją. Bez poglądów, sugestii, nawiązań w jedną stronę(...)"
No cały czas o tym piszę. Taka jest IDEA dziennikarstwa. A polskim dziennikarzom od tego ideału daleko. Z wcześniejszych komentarzy wysnioskowałem, że p. Krzysiek jest dość młody i zapewne brak mu doświadczenia, ale to nie powód by zwyzywać go od najgorszym. Od tego są komentarze, by napisać.: "Tu tu źle, tak się nie robi" itd., bo jak chce zostać dobrym dziennikarzem to weźmie je sobie do serca.
" Ale Dziennikarzowi nie wolno być tylko dziennikarzem i pisać mu co się chce."
Tylko to co karze redaktor naczelny...
"Dziennikarstwo MUSI być perzede wszystkim MORALNE."
Jak najbardziej. Ja w powyższym artykule nie widzę nic niemoralnego.
niemoralne jest robienie z Właściciela brutala, a nawiązując szerzej do całej tej strony wyśmiewanie się z wszystkich i z wszystkiego. Nie mówię, że w TYM art. się z kogoś wyśmiewano, ale Krzysiek nie potrafii nic innego. Znam go dobrze... Póki był zamknięty w swoim świecie nie był szkodliwy. Nagle poczuł, że swoją głupotą może być słynny, Bo na pewno nie sławny, ani gwiazdą, i robi koło tyłka komu może.
Szkoda, że taki mimo wszystko, inteligent się marnuje.
A powiedz mi, gdzie napisał, że właściciel to brutal? Ja wyczytałem, że właściciel stracił nerwy, że nie chciał by ktokolwiek robił zdjęcia. NIC WIĘCEJ.
Niestety ja p. Krzysztofa nie znam, ale po przeczytaniu paru jego artykułów widzę za mało profesjonalizmu, za dużo wyśmiewania/satyry. Od tego powinien być oddzielny dział.
Nie wiem kto pilnuje tych artykułów, ale jak portal ma prosperować, to to się powinno zmienić...
"Nagle poczuł, że swoją głupotą może być słynny, Bo na pewno nie sławny,
ani gwiazdą, i robi koło tyłka komu może. "
No i kto tu kogo wyśmiewa :| ...
to nie wyśmiewanie lecz szczera prawda a jeśli chodzi o "brutala" to cytuje:
"Zdziwiła mnie także postawa właściciela supermarketu, który próbował mnie pobić i zniszczyć aparat, kiedy zobaczył, że robiłem zdjęcia w budynku. Moim zdaniem, w normalnej sytuacji, takie zdjęcia powinny trafić w ręce policji, aby pomóc w ustaleniu przyczyn pożaru."
- jeśli to nie jest robienie z kogoś brutala, żeby nie powiedzieć bandyty, to ja jestem obojnakiem-prostytutkom. Szkoda że nie doniósł na Policję o usiłowanie pobicia i wymuszenie przejęcia własności prywatnej
Gratuluje braku zdrowego myślenia, mimo iż potrafisz...
Źle wyciągasz wnioski z tego zdania. Na co dzień też się rzuca na wszystkich i próbuje pobić? Właściciel był pod wpływem silnych emocji, więc nie można mu się dziwić!
Redaktor napisał jak zareagował właściciel, a nie jaki jest, więc czytajmy ze zrozumieniem.
"Moim zdaniem, w normalnej sytuacji, takie zdjęcia powinny
trafić w ręce policji, aby pomóc w ustaleniu przyczyn pożaru."
To zdanie jest trochę wyolbrzymione - ustalanie przyczyn pożaru zajmują się ludzie o określonej wiedzy technicznej...
"Szkoda że nie doniósł na Policję o usiłowanie pobicia i wymuszenie przejęcia własności prywatnej"
Mógłby. A sąd uznałby, że właściciel działał pod wpływem silnych emocji i wymierzył co najwyżej karę grzywny...
"Gratuluje braku zdrowego myślenia, mimo iż potrafisz..."
Zdanie zostawiam bez komentarza...