[REPORTAŻ] Krzysiek Zając: Czy twoje dziecko też padnie ofiarą kryzysu?

Rząd zamierza już od września wysyłać pięciolatki do przedszkoli, sześciolatki - do szkół. Na rzazie za zgodą rodziców, a od 2012r. obowiązkowo. Czy szkoły są przygotowane, co dziecko zyska, a co straci i wreszcie - co pomysł rządu ma wspólnego z kryzysem - na te i inne tematy z rodzicami i Dorotą Pietruch - dyrektor Zakopiańskiej SP5 rozmawia Krzysiek Zając.

Co jakiś czas, dany sektor gospodarki przechodzi poważny kryzys. I wówczas rolą rządu, jest stworzenie rozsądnego programu pomocowego, który ma go z powrotem ożywić. Najczęściej – jest to zmiana obowiązujących przepisów, bądź uruchomienie rezerw budżetowych. Oczywiście na tyle rozsądnie, aby nie tylko wyjść z zapaści gospodarczej w danej dziedzinie, ale przy okazji nie spowodować całkowitego krachu. A historia zna różne przypadki. Choćby Irlandię i Grecję: o ile ta pierwsza, dzięki unijnym dotacjom potrafiła wyjść z głębokiego kryzysu, ta druga przy pomocy dotacji otrzymanych od zjednoczonej Europy o mało go nie wywołała.

W zasadzie cały ten artykuł, powinien być o sześciolatkach, które w najbliższym czasie mają iść do szkoły o rok wcześniej. Dlaczego więc jest o gospodarce? Ponieważ wszystko wskazuje na to, że chociaż to nie sześciolatki wywołały kryzys, szybko padną jego ofiarą. I wcale nie ma tu mowy, o ogólnoświatowych problemach finansowych, a o polskich kłopotach demograficznych.

Zaraz, po drugiej wojnie światowej, w naszym kraju mieliśmy do czynienia z „eksplozją demograficzną”. Kolejna, już nieco mniejsza, miała miejsce w latach osiemdziesiątych, a jej echo powinno się pojawić w latach 2010 – 2020. Więc chwilowo, cierpimy na drobne obniżenie przyrostu naturalnego, dodatkowo potęgowane przez brak prorodzinnej polityki rządu. W efekcie, od roku 2003, rodzi się dużo mniej dzieci, co stawia kolejne ekipy rządzące w całkowicie odmiennych rolach - o ile w czasach PRLu wprowadzano z dużą pompą program „1000 nowych szkół na tysiąclecie Państwa Polskiego”, o tyle teraz ekipa premiera Tuska zastanawiała się, jak powiedzieć tysiącom nauczycieli, że ich szkoły zostaną zamknięte. Bo nie będą mieli kogo uczyć...

Szczęściem znalazł się jednak ktoś, kto rzucił radosny, dobry pomysł: wystarczy do szkół posłać razem z siedmiolatkami – sześciolatki. I problem, przynajmniej chwilowo będzie zażegnany. Chwilowo, bo przy tej metodzie, w następnych latach do pierwszej klasy byśmy ekwipowali cztero i pięciolatki. Pozostało więc już tylko przemyśleć, jak to powiedzieć rodzicom, aby nie wywołać burzy. Ktoś zauważył, że w części europejskich krajów, podstawówkę zaczyna się rok wcześniej, niż u nas. I przeszło. Bo nie dość, że Tusk nie straci na wywołaniu sztormu, na dodatek będzie mógł się pochwalić „dostosowaniem polskiego systemu szkolnictwa do unijnych standardów”. Pięknie brzmi, prawda?

Oczywiście – plan (przynajmniej z perspektywy PO) jest idealny, ale problemu nie załatwia. Bo czas goni, a gotowego nie ma nic, za wyjątkiem kilku prowizorycznych rozporządzeń. Dzięki jednemu z nich, rodzice dzieci urodzonych w 2003 roku, dostają pisma informujące ich o możliwości wysłania swojego maleństwa do szkoły. Wiadomo też ilu jest potencjalnych nowych uczniów, jednak jak mówi naszemu reporterowi Dorota Pietruch – zastępca dyrektora zakopiańskiej „piątki” - jeszcze żaden z ich rodziców nie przyszedł do szkoły dowiedzieć się o całej sytuacji czegoś więcej.

I w zasadzie – nie ma się czemu dziwić, bo jedynymi informacjami, jakimi dysponują obecnie szkoły, jest nowa podstawa programowa, która od obecnej „siedmiolatkowej” nie różni się praktycznie niczym, przynajmniej jeśli chodzi o zakres treści w nauczaniu początkowym.. Poza tym, nauczyciele mają do rozwiązania równanie, w którym są same niewiadome. Bo tak naprawdę, nie wiadomo nawet, czy przez senat przejdzie nowelizacja ustawy oświatowej. Nie wiadomo też, czy rocznikowo zróżnicowane dzieci trafią do klas łączonych, czy nie. A jeśli tak, to jaki problemy się pojawią na drodze i jak je rozwiązywać.

Dyrektor Pietruch twierdzi, że najlepszym wyjściem byłyby osobne klasy, ponieważ „między sześciolatkiem który nie chodził do przedszkola i siedmiolatkiem po zerówce (a wiadomo, że takie dzieci w klasach łączonych znalazłyby się razem) jest olbrzymia przepaść”. Podobnego zdania są też rodzice: „Łączona klasa byłaby dobra dla dziecka, które jest w domu traktowane jak mebel. Ale jeśli z żoną starliśmy się wychwycić i odpowiednio rozwijać jego talenty, przy tym całym zamieszaniu szkoła może zabić jego zdolności” (Marek, 33 lata).

Co więc zrobić w tej sytuacji? Pozostaje tylko mieć nadzieję, że polski rząd nie zdubluje metody NSDAP, która wyciągając kraj z kryzysu, wpędziła go w przegraną wojnę. I cieszyć się z tego, że dyrekcje podstawówek, stanęły na wysokości zadania: te w Nowym Targu, w najbliższy czwartek (12 luty), organizują jednocześnie (o szesnastej) spotkania z rodzicami wszystkich sześcio i pięciolatków. Te z Zakopanego (jak zarządzana przez Panią Pietruch „piątka”) już wysłały nauczycieli na dodatkowe szkolenia i planują uruchomienie pozalekcyjnych zajęć wyrównawczych dla sześciolatków. Tylko czy dobra wola szkół, wystarczy do realizacji niezbyt mądrych pomysłów polityków? Nie wiadomo. Jednak aby z całej sytuacji wyjść z twarzą, PO ma czas na rozgryzienie problemu do roku 2012 (jeśli wygra kolejne wybory). Bo właśnie od 2012 sześciolatki będą zaczynały naukę obowiązkowo. Na razie, decyzję podejmują rodzice.

tekst i foto: Krzysiek Zając

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Reklama
Pohandlujmy.pl - Ogólnopolski Serwis Ogłoszeniowy

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS

Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka