To oni decydowali o losie uczniów!
Środa, 01 Kwiecień 2009 17:24

Na początku marca pisałem o festiwalu filmowym, jaki dla uczniów I LO w Nowym Targu zorganizował informatyk Marek Pałys. Okazało się, że przedsięwzięcie, wbrew obawom pomysłodawcy, uczniom się spodobało. A same filmy – chociaż widać było dystans do profesjonalnych produkcji, powalały na kolana: pomysłowością wykonawców i ich zaangażowaniem.
Jedne odnosiły się bezpośrednio do życia szkolnego, jak choćby satyra „I bum”, w której uczniowie sparodiowali wszystkich „co słynniejszych” nauczycieli. A sam tytuł? Nawiązywał do odnalezionej przez ekipę remontową w szkolnym szybie wentylacyjnym bomby, z czasów drugiej wojny światowej. Inne krótkometraże poza teren szkoły wybiegały, ale wciąż dotyczyły problemów młodzieżowych. Jak choćby zwycięzca festiwalu - „Córka marnotrawna”, która opowiadała o kłopotach licealistki, stosującej używki. Ale był też film, który został wyświetlony poza konkursem (do udziału były dopuszczone filmy do 15 minut, ten miał 40): The Czilałt. On z kolei opowiadał o życiu trzech... żuli, widzianym z perspektywy młodzieży. Jednym z jego twórców był syn nowotarskiego wicestarosty. „Jump tree production”, bo tak wykonawcy nazwali swój zespół, postarał się wyjątkowo: chłopcy nagrali nawet zwiastun filmu: [zobacz zwiastun]. Cała produkcja również została zamieszczona w sieci (w wersji nieocenzurowanej - na pokazie została wyświetlony wariant „ukulturalniony”): część 1, część 2, część 3, część 4.
O ocenę filmów zapytałem przewodniczącego komisji, polonistę Jana Gila: Jestem zaskoczony warsztatem twórców: wiedzą jak montować i jak komponować film. Mają pomysły, potrafią operować konwencjami i stylami: zarówno groteską, jak i konwencją dramatu. Wszyscy potrafią podzielić film na sekwencje, a nawet je zatytułować. Potrafią znakomicie zsynchronizować dźwięk z obrazem. Przy – jakby nie było – skromnych możliwościach, potrafią to wszystko spiąć zadziwiająco sprawnie. Jednak myliłby się ten, kto stwierdziłby, że komisja była bezkrytyczna - przy ocenie gry aktorskiej Jan Gil już tak łaskawy nie był: są pewne przerysowania, które niestety drażnią. Krytyka ostra, ale wbrew pozorom – potrzebna. Chociażby po to, aby artyści potrafili się podciągnąć na przyszły rok, kiedy wystartują w festiwalu ogólnopowiatowym. Dlatego, że właśnie na taki szczebel rangę imprezy chce podnieść jej organizator, Marek Pałys. Obecnie, nauczyciel swoim pomysłem zainteresował kilku lokalnych polityków. Wszystko wskazuje więc na to, że w najbliższy dzień wagarowicza, wszystkie szkoły będą świecić pustkami. Z prostej przyczyny: każdy uczeń pójdzie do MOKu oglądać filmy nakręcone przez swoich klasowych kolegów.
Krzysiek Zając
Galeria: nie widziałeś festiwalowych filmów? Więc przynajmniej zobacz, jak wyglądał szkolny festiwal.
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



