Kij ma zawsze dwa końce - heroizm, bandytyzm czy głupota
Sobota, 01 Sierpień 2009 10:10
Powstanie Warszawskie, militarnie skierowane przeciw Niemcom, politycznie przeciw Sowietom – zorganizowane zostało przez Armię Krajową w ramach akcji „Burza”.
Jednocześnie oficjalnie ujawniło swoją działalność Polskie Państwo Podziemne. Ten niepodległościowy zryw - jak go czasem historycy nazywają – skończył się klęską powstańców po 63 dniach walki. Do dzisiaj nie ma jednoznacznej oceny Powstania Warszawskiego. Jedni uważają, że było absolutną koniecznością, eskalacją bohaterstwa i pokazało okupantowi, że nie tak łatwo zgina się polskie karki. Inni twierdzą, że może i to było bohaterstwo, ale przede wszystkim błąd - błąd, który kosztował życie wielu ludzi, zarówno partyzantów ( w większości młodzi Warszawiacy), jak i cywili. Są i tacy, którzy wręcz oskarżają AK o sprowokowanie Niemców do przeprowadzenia eksterminacji ludności Warszawy, która była odpowiedzią na wybuch powstania.

foto; Fragment Powstania Warszawskiego, źródło Wikipedia
Podobne kontrowersje, a nawet jeszcze większe, wzbudza postać partyzanta Józefa Kurasia ps. „Ogień”. Dla niektórych, w tym głównie górali, jest absolutnym bohaterem, który najpierw walczył z Hitlerowcami, a potem z komunistycznym reżimem. Spora część ludzi postrzega go jednak, jako bandytę.

foto; Pomnik Józefa Kurasia ps. "Ogień" w Zakopanem, źródło Wikipedia
Wydaje się, że dwoistość oceny Powstania Warszawskiego i „Ognia” jest zgodna ze zwykłą ludzka naturą, która nigdy nie jest albo…albo, jest dwubiegunowa. Mówi się przecież, że nikt nie jest nieskończenie dobry, albo nieskończenie zły, wszystko zależy od sytuacji, punktu widzenia i jeszcze kilku rzeczy. W przypadku „Ognia” i powstania jest podobnie, wszystko zależy od tego, po której stronie barykady się stoi. Słowacy na ten przykład, mają Kurasia za bandytę, oskarżają go o prześladowania na tle narodowościowym. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że Słowacja „ochoczo” współpracowała z faszystami, nawet na własną rękę przeprowadziła akcję wyłapywania Żydów i ładowania ich do wagonów, to negatywny stosunek podhalańskiej partyzantki do „braci zza miedzy” ma swoje uzasadnienie.
Zarówno warszawscy powstańcy, jak i nasza partyzantka oskarżeni są przez kręgi judaistyczne o wykonywanie egzekucji na Żydach. Sprawa to ciężka i niezwykle drażliwa w naszym kraju. Wiele lat temu Gazeta Wyborcza została zarzucona oburzonymi głosami, po tym jak opublikowała artykuł Michała Cichego „Polacy – Żydzi. Czarne Karty Powstania”. Powołując się na zapiski z dziennika Calela Perechodnika, żydowskiego policjanta z Otwocka, autor artykułu napisał, że powstańcy mordowali niedobitków z getta.
Partyzanci z grupy „Ognia” zostali natomiast oskarżeni przez Jana Grossa o zamordowanie grupy Żydów dnia 2 maja 1946 roku. Przypadki zbrodni dokonanych przez podhalańską partyzantkę na ludności żydowskiej potwierdza także Żydowski Instytut Historyczny.
Z drugiej strony wielu Polaków pomagało Żydom podczas wojny, narażając własne życie. Pomagali także powstańcy i partyzanci. W przypadku zaś relacji żydowskiego policjanta, należy być ostrożnym, bo ostatecznie policję żydowską stworzyli Niemcy, do kontroli porządku w gettach i tak jak w przypadku Warszawy, do ładowania Żydów do wagonów, które wywoziły ich do obozów zagłady.
Ogień zaś wszelkimi sposobami walczył z najeźdźcą, mordował Niemców i volksdeutchów, zdrajców ojczyzny, którzy pacyfikowali podhalańskie wioski i w brutalny sposób wymordowali jego najbliższą rodzinę.
Historia jest bardziej kręta, niż drogi na Podhalu, a już zwłaszcza w „czasach pogardy” nic nie było proste, ani jednoznaczne, a człowiek wystawiony został na największą próbę. Dzisiejsze odkłamywanie faktów, prowadzi nieraz do jeszcze większego ich zakłamania. Trzeba jednak mieć odwagę przyznawać się, nie tylko do bohaterstwa, ale do bestialstwa także. I nie mylić poszanowania chwalebnych czynów przodków naszych, z megalomanią i bezkrytycznym bałwochwalstwem. Ostatecznie zawsze będą też tacy, dla których fakt, że w momencie wybuchu powstania tylko 10 proc. powstańców było uzbrojonych, to dowód niezwykłej woli walki i bohaterstwa, i tacy, dla których to nieodpowiedzialność i głupota przywódców.
tekst; Joanna Krauzowicz
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



