Hokeiści walczyli zawzięcie. Szkoda, że nie na lodzie...

Reprezentacja Polski w Hokeju na Lodzie dała przykład, jak powinna wyglądać zacięta walka. I na dodatek walka ofiarna: Dziubiński stracił sprawność kciuka, którego złamał. Zyskał za to dwa sińce: sprawiedliwie, bo pod każdym okiem po jednym. U Noworyta cera zryta, bo również oberwał mocno. Jak widać – nasi hokeiści mieli solidnego pecha. Więc policja zaczęła węszyć o co chodzi: wywęszyła tylko jedno: że Koluszowi złamano nos. Potem się wycofała, bo zawodnik który wezwał radiowóz stwierdził, że zrobił to niepotrzebnie, ponieważ w sumie, to się nic nie stało...

Media podają, że oliwy do ognia dolał... Krzysztof Oliwa. Ekspert TV Polsat stwierdził bowiem, że jest doświadczonym hokeistą i nie będzie tolerował „chamskiego zachowania małolatów, którzy w swoim życiu jeszcze niczego nie dokonali”. A że – według rekonstrukcji „Sportu” stwierdził, iż Marcin Kolusz się awanturuje w pokoju na piętrze (Kolusz mówił, że było to pomiędzy piętrami, ponieważ siedział na schodach i rozmawiał z kolegami), laureat pucharu Stanleya postanowił go uspokoić.

Rzeczą powszechnie wiadomą jest, że najlepiej ludzi brata alkohol. Tylko że Oliwa akurat zapomniał o manierach (i kieliszku także). W efekcie Kolusz stwierdził, że został oblany whisky. A że takie zdarzenie nie miało szans zbratać dwóch sportowców, świadkowie stwierdzili że wywiązała się szarpanina. Kolusz mówi, że nic nie pamięta, bo zjechał. I to nie nie po whisky Oliwy, ale po ciosie w nos. Który – jak się potem okazało – jest złamany.

Koledzy z reprezentacji uznali że jako team, powinni bronić kolegi. Ale wówczas Oliwa, mówiąc kulturalnie - „powstrzymał” jeszcze Noworytę . A wcześniej, także Dziubińskiego. Na miejscu pojawiła się policja. Jednak ponieważ zdaniem rzecznika toruńskiej komendy hokeista uznał, że wezwał radiowóz niepotrzebnie, postępowania prawnego nie będzie.

Jaka może więc być puenta? Przede wszystkim taka, że ekipa Polsatu zawsze jest pierwsza, gdy dzieje się gdzieś coś ciekawego: ostatecznie Krzysztof Oliwa dla TVNu nie pracował... A po drugie – całe szczęście, że sprawa nie trafiła do sądu. Dlaczego? Młodzi hokeiści byli by bez szans, chociaż – jak mówią, to Oliwa napadł na ich kolegę. Ale sędzia bez wątpienia dałby wiarę właśnie jemu. Jakim cudem? No cóż, przysłowie mówi ostatecznie, że Oliwa sprawiedliwa i zawsze na wierzch wypływa. Chociaż ostatecznie tym razem, to akurat Oliwie wypłynęło. Whisky, co było początkiem całej awantury. Ale jakby nie było, sam Oliwa wypłynął również: na pierwsze strony tabloidów.

Krzysiek Zając

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS

Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka