Gorce
Poniedziałek, 25 Sierpień 2008 11:58
Rocznie Gorczański Park Narodowy odwiedza 40–60 tys. turystów. To tyle, co w pełni sezonu rusza w Tatry dziennie. Można czasem wędrować szlakami i nie natknąć się na nikogo.
Gorce zawsze cieszyły się opinią gór dla wytrawnych turystów. Dla tych, których nie pociąga tłok na szlaku. Do dziś takie są. Najpopularniejsze od zawsze jest wejście na Turbacz.
Największym „wzięciem” u piechurów cieszą się trasy prowadzące od strony Nowego Targu czy Łopusznej. Gorce zawsze cieszyły się opinią gór dla wytrawnych turystów. Dla tych, których nie pociąga tłok na szlaku. Do dziś takie są. Najpopularniejsze od zawsze jest wejście na Turbacz.
Jest jeszcze jeden – uroczy, choć niedoceniany wiodący z Rzek żółty szlak dziesięciu gorczańskich polan. Z przełęczy Przysłop prowadzi on przez Kudłoń i Przełęcz Borek na Turbacz.
– O jego urodzie świadczą nie tylko polany – zapewnia Janusz Tomasiewicz, dyrektor GPN.
– Zaczynamy od polany Pod Skały, później Adamówka, Gorc Troszacki i Porębski, na koniec polana Czoła Turbacza. Tam mamy przebogate środowiska roślinne, pełno motyli, bezkręgowców. Tu poznajemy też lasy – buczyny pod Adamówką, wyżej bory górnoreglowe. Za Kudłoniem widzimy dużo obumierających drzew, ale przyglądając się uważniej, zauważymy bardzo bogate odnowienia. Niewiele brakuje i już jesteśmy na Turbaczu, skąd możemy zejść do Nowego Targu, Rabki czy Koniny. To bardzo ciekawy szlak, choć niewielu ludzi nim chodzi. A jest bezpieczny, łatwy i przebogaty krajobrazowo – zachwala.
Gorce są także udostępnione dla rowerzystów. Czeka na nich sieć szlaków, choć proponowany żółty szlak na mapach GPN widnieje wyłącznie jako trasa dla piechurów. Istnieją też osobne trasy wyznaczone dla koniarzy. Tych jednak póki co pojawia się niewielu. Jak podają parkowe statystyki – jest zaledwie kilka tego typu wejść w ciągu roku.
Niestety, można mieć jednak pecha i natrafić na pędzącego motocyklistę.
– To „turystyka” nie do przyjęcia w parku narodowym i w górach. Choć najbardziej przyciąga ich Turbacz, to coraz częściej naruszają granice GPN – niszczą przyrodę i zagrażają turystom. Przecież ludzie chcą spokojnie wędrować. Walka jest trudna, ale zaczyna przynosić efekty, bo jest ich nieco mniej – dodaje Tomasiewicz.
– O jego urodzie świadczą nie tylko polany – zapewnia Janusz Tomasiewicz, dyrektor GPN.
– Zaczynamy od polany Pod Skały, później Adamówka, Gorc Troszacki i Porębski, na koniec polana Czoła Turbacza. Tam mamy przebogate środowiska roślinne, pełno motyli, bezkręgowców. Tu poznajemy też lasy – buczyny pod Adamówką, wyżej bory górnoreglowe. Za Kudłoniem widzimy dużo obumierających drzew, ale przyglądając się uważniej, zauważymy bardzo bogate odnowienia. Niewiele brakuje i już jesteśmy na Turbaczu, skąd możemy zejść do Nowego Targu, Rabki czy Koniny. To bardzo ciekawy szlak, choć niewielu ludzi nim chodzi. A jest bezpieczny, łatwy i przebogaty krajobrazowo – zachwala.
Gorce są także udostępnione dla rowerzystów. Czeka na nich sieć szlaków, choć proponowany żółty szlak na mapach GPN widnieje wyłącznie jako trasa dla piechurów. Istnieją też osobne trasy wyznaczone dla koniarzy. Tych jednak póki co pojawia się niewielu. Jak podają parkowe statystyki – jest zaledwie kilka tego typu wejść w ciągu roku.
Niestety, można mieć jednak pecha i natrafić na pędzącego motocyklistę.
– To „turystyka” nie do przyjęcia w parku narodowym i w górach. Choć najbardziej przyciąga ich Turbacz, to coraz częściej naruszają granice GPN – niszczą przyrodę i zagrażają turystom. Przecież ludzie chcą spokojnie wędrować. Walka jest trudna, ale zaczyna przynosić efekty, bo jest ich nieco mniej – dodaje Tomasiewicz.
Źródło: Tygodnik Podhalański
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia |
|---|
Noclegi Losowe
|
|
Silesia
[ Odsłon 1791 ] |
|
|
Górski Pałacyk
[ Odsłon 2022 ] |
|
|
Danielówka
[ Odsłon 1661 ] |
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



