Nizwykła magia sztuki cyrkowej
Czwartek, 25 Czerwiec 2009 15:30
Kto będąc dzieckiem nie marzył, żeby pracować w cyrku? Nie znam takiej osoby. Fascynujące życie artysty cyrkowego,
wiecznie na walizkach, wiecznie w drodze, połączone z wieczornymi występami dla coraz to innej publiczności, pociąga przecież nawet dorosłych, a cóż dopiero dzieci. Kiedy w Cyrku Korona zobaczyłam niesamowitą sześcioletnią Soszkę, która podbiła moje serce i chyba nie tylko moje, przypomniało mi się jak będąc małą dziewczynką myślałam jakby to było fajnie, gdyby moi rodzice byli cyrkowcami, a ja jeździłabym z nimi po całym świecie i została najsławniejszą treserką dzikich kotów.

Cyrk Korona co prawda nie ma dzikich kotów,( jeszcze, bo w przyszłości, kto wie, może się to zmieni), ale ma za to wiele innych fantastycznych zwierząt, które dały wczoraj prawdziwy show na arenie. Niesamowite były konie, które wykonywały sztuczki z taką precyzją, iż momentami wydawało się, że są jakoś mechanicznie sterowane, a przecież prowadził je tylko treser. Dzieciaki wpadły w zachwyt na widok małpek komicznie jeżdżących na kucach. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także lamy, wielbłądy, psy i kozy no i oczywiście olbrzymi byk Fernando. Na arenie pokazały się również zebry, a jakże zatańczyły w rytmie idealnie pasującej do nich piosenki Michaela Jacksona "Black or White", cóż rzecz to podobno do dziś nie wyjaśniona, czy zebra jest czarna w białe paski czy biała w czarne paski.
Do swoich niezwykłych zdolności przekonali wszystkich Żongler wywijający butelkami z niezwykłą sprawnością i Kowboj biegle władający lassem, pejczem i płonącymi mieczami, a nawet siekierkami, co prawda niepłonącymi, ale jednak. Niezwykłą odwagą wykazali się artyści w pokazie z dwoma indyjskimi słoniami. Bardzo urodziwa Pani zrobiła szpagat opierając swe stopy na słoniowych głowach, a towarzyszący jej Pan położył się na macie i ze stoickim spokojem czekał, aż słoń położy się nad nim, dobrze przeczytaliście drodzy czytelnicy, "nad" nie "na" nim, bo jakby to drugie, no to...ameno. Ale słoń był taki sprytny, że się położył, nie uszkadzając przy tym swojego trenera.W między czasie swoimi wygłupami bawili wszystkich dwaj clowni, doprowadzając dzieciaki( i nie tylko) do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Cóż cyrk bez clownów, to jak oaza bez wody, nie utrzyma się.

Karkołomne piruety w wykonaniu pary akrobatów na trapezie, spowodowały niezwykłe emocje, zwłaszcza wśród najmłodszej części widowni. Słyszałam jak mniej więcej 6 - 7 letni chłopiec mówił z przejęciem do swojej mamy "On zaraz spadnie". Nic takiego się jednak nie stało, a jedyne co pofrunęło w dół to peruka, która nie została odpowiednio przymocowana do głowy akrobaty. Inny z cyrkowych artystów, wykonujący swój niezwykły pokaz na szarfie, znów sprawił, że niektórym adrenalina podskoczyła. Panom to chyba głównie z zazdrości, że nie dysponują tak obłędnym "sześciopakiem" na swoich piwnych brzuszkach. Nie ma się jednak co dziwić fantastycznie umięśnionej sylwetce młodego akrobaty, żeby pokazać takie piruety i tak latać, trzeba niesamowitej pracy i wielu, wielu godzin ćwiczeń.

Najwięcej emocji, podziwu i wzruszenia wywarł chyba występ maleńkiej gimnastyczki, 6 - letniej Soszki. Akrobacje, które wykonywała zapierały dech w piersiach. Momentami można było pomyśleć, że dziewczynka nie ma ani kości, ani kręgosłupa. Była niesamowita. Zastanawia tylko, czy szczęśliwe jest taki dzieciństwo, kiedy tyle czasu trzeba poświęcać na pracę, zamiast zabawy. To tylko dzieci, które wychwują się w cyrku i od małego występują na arenie, mogą stwierdzić. Choć z drugiej strony, taka praca może być przecież formą zabawy, a taką małą artystkę, jak Soszka na pewno cieszą wielkie brawa, które dostaje podczas każdego występu.

Cyrk Korona dający wczoraj występ w Nowym Targu przyciągnął wielu ludzi. Najwięcej było oczywiście dzieciaków, ale dorośli chyba też nieźle się bawili. Cyrk przygotował sporo dodatkowych atrakcji, za które trzeba było niestety także dodatkowo zapłacić, ale cóż nie codziennie można sobie w naszym mieście pojeździć na wielbłądzie, czy zrobić zdjęcie na słoniu, więc chętnych było wielu, a rodzice nie żałowali kasy, żeby sprawić radość swoim pociechom. Można było nawet odwiedzić cyrkowe, obwoźne zoo z jego inwentarzem.
W najbliższym czasie Cyrk Korona będzie stacjonował w Zakopanem, gdzie planowanych jest pięć występów:
27 czerwca sobota godz. 18.00
28 czerwca niedziela godz. 15.00 i 18.00
29 czerwca poniedziałek godz. 18.00
30 czerwca wtorek godz. 18.00
Galeria: Zobacz cyrkowe atrakcje, tekst Joanna Krauzowicz, foto; Joanna Krauzowicz i archiwum Cyrku Korona
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



