Przekraczanie granic rzeczywistości - wystawa obrazów Leszka Szymczyka
Sobota, 29 Sierpień 2009 11:05
Ekspresja, emocje, symbolika, mistyka kształtu, tajemnica, kobiecość, moc kolorów - tak pokrótce można scharakteryzować obrazy Leszka Szymczyka, które od wczoraj możemy oglądać w Galerii MBWA "Jatki" w Nowym Targu.
Te słowa jednak w zupełności nie oddają całokształtu sztuki zaprezentowanej w nowotarskiej galerii, mówią zaledwie o niewielkiej jej części. Bo o sztuce chyba w ogóle nie da się wszystkiego powiedzieć, a jeśli się da, to znaczy, że artysta kiepski, a obrazy nieciekawe. Ale te namalowane przez Szymczyka niewątpliwie są ciekawe. Intryguje już sama technika ich powstawania - to batik, rzadko spotykany u nas i niełatwy do wykonania. Ojczyzną batiku ma być podobno wyspa Jawa, a najbardziej rozpowszechniony jest w Indiach, południowo - wschodniej Azji i Chinach. W swej podstawowej funkcji można by go zaliczyć do sztuki użytkowej, gdyż zasadniczo jest techniką barwienia tkanin, polegającą na pokrywaniu części materiału woskiem, a następnie moczenia tkaniny w barwnikach. Zafarbowane zostają tylko miejsca nie pokryte woskiem. Każda z tak zrobionych tkanin ma dodatkowo kilka nieoczekiwanych wzorów, które powstają na wskutek dostania się farby w pęknięcia wosku - mówi się wtedy, że powstają krakelury. Dla Jawajczyków nie jest to jednak tylko sztuka użytkowa, to coś więcej, to magia, w której zawarte są informacje o tajnikach ludzkiego jestestwa. W batikach Szymczyka każdy może wyczytać, to co chce.
Jest w nich moc i jakiś twórczy niepokój. Lęk i krzyk, niemal jak u Muncha. Jest też jakby pewna złośliwość ludzkiej natury, albo jakieś odzwierciedlenie jej ciemnej strony, nieokiełznanego Freudowskiego "id", które pędzi przed siebie i bez społecznych ograniczeń chce brać wszystko czego zapragnie. Widać też od razu, że to id jest rodzaju męskiego, gdyż wszystkie postacie są sfeminizowane, a spod mocnych, ekspresywnych kolorów, wyłania się subtelna erotyka. Nawet teoretycznie bezpłciowe anioły, są jak u Jacka Malczewskiego, bardzo kobiece i nacechowane jakimś specyficznym "powerem".

Jest w tych obrazach niesamowita energia, jakby kosmiczna, transcendentalna wręcz, która pod płaszczem zniekształceń, plastyczności, barw przemyca jakieś głębsze sensy, głębsze, mistyczne prawdy, sięga istoty ludzkości i natury stworzenia. Jest w tym wszystkim jakieś piękno również, piękno, które wyłania się z chaosu dążąc do uporządkowania, do znalezienia swojej przestrzeni, by zaistnieć i rozbłysnąć pełnym blaskiem. Jasność, która wyłania się z ciemności i ciemność, która wdziera się w jasność. To jak cykl narodzin i umierania. Budzimy się do życia, do jasności, z chaosu wydzieramy własne życie i staramy się je układać w piękny, barwny bukiet znaczeń i sensów, aż nagle w nasze jestestwo wdziera się mrok, ciemność i zamykają się za nami drzwi. Ale pozostaje w tym zawsze jakaś nadzieja, wyłaniająca się jak w obrazach Szymczyka, w postaciach istot nieśmiertelnych, w postaciach aniołów, w naszej wierze w istnienie rzeczy "o których nie śniło się filozofom", w naszej nadziei na nieśmiertelną duszę.
W nowotarskiej galerii zaprezentowano głównie obrazy z cyklów: Anioł, Emo i niedokończonego jeszcze cyklu Zodiak. Pojawiło się też kilka dzieł nie będących batikami. Ich kolorystyka znów momentami kojarzy mi się z obrazami Malczewskiego. Pejzaże Szymczyka pozostają w pokrewieństwie z barwami krajobrazów Malczewskiego. Podobnie - zwykła, ludzka rzeczywistość, ulega jakby częściowemu odrealnieniu i wkrada się w nią mistyczne, boskie światło.

Jak już wspomniałam na początku, o dobrej sztuce nie da się wszystkiego powiedzieć, nie da się też wszystkiego powiedzieć o obrazach Leszka Szymczyka i dlatego właśnie jest to twórczość wysokich lotów. W jego obrazach każdy zobaczy może coś innego, to co zobaczyłam ja, opisałam powyżej. Warto jednak iść i samemu przeżyć spotkanie z tymi niezwykłymi dziełami. Frekwencja na wernisażu niestety nie była zadowalająca, a szkoda, bo taką sztukę poznawać warto i warto zagłębić się w niej, by przez chwilę dotknąć prawdziwego piękna, symbolu i czegoś nadprzyrodzonego, co wymyka się z rąk.
Wystawę będzie można oglądać do 19 września.
Galeria; Wystawa Leszka Szymczyka - Batik w MBWA "Jatki" Nowy Targ, tekst i foto; Joanna Krauzowicz
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



