Remont Krzyża na Giewoncie AD 2009
Wtorek, 14 Lipiec 2009 14:26
W czerwcu i lipcu 2009 roku dokonano remontu krzyża na Giewoncie. Prace obejmowały wzmocnienie fundamentów tej sławnej, już ponad stuletniej, konstrukcji stalowej, jej wzmocnienie oraz zabezpieczenie antykorozyjne. Potrzebne do remontu materiały, jak również element rusztowania i potrzebny sprzęt, pod szczyt Śpiącego Rycerza zostały dostarczone z Kalatówek śmigłowcem TOPR-u.
Z przełęczy wykwalifikowani pracownicy wysokościowi musieli wynosić materiały pod krzyż na własnych barkach. Tak jak ich przodkowie i poprzednicy sprzed stu ośmiu lat, którzy wznosili ów symbol Zakopanego.
W związku w remontem na przełęczy pod Giewontem powstał mały obóz, w którym nocowali pracownicy. Tutaj też przygotowywano dla nich posiłki, które były w specjalnych plecakach dostarczane na sam szczyt. Takie rozwiązanie było konieczne z uwagi na trudny teren prac remontowych jak i na zmienność pogody w górach. Zbudowanie obozu skracało czas remontu o wiele dni. Prace były prowadzone metodą wysokościową za pomocą lin, klamr, wyciągów i innego sprzętu wspinaczkowego. Dla potrzeb i wygody robotników zbudowano na szczycie drewnianą podłogę, na której składowano niezbędne materiały.
Kluczowym elementem prac było wzmocnienie podstawy krzyża. Szybko okazało się, że nie jest on dostatecznie mocno wmocowany w głąb szczytu Giewontu, a jedynie osadzony na skałach i zalany warstwą około 30 cm betonu. Zmieniło to nieco plany remontowe i wymusiło wzmocnienie podstawy konstrukcji.
Przed renowacją samej konstrukcji należało najpierw ją oczyścić. Robiono to za pomocą piaskowania. Metoda tapolega na tłoczeniu przez sprężone pod ciśnieniem powietrze drobinek piasku, które zrywają niepożądaną warstwę rdzy i osadów. Efektem tych zabiegów był widoczny z daleka dym unoszący się z wierzchołka krzyża. Na pierwszy rzut oka wyglądało to tak, jakby obiekt ten płonął. Zjawisko to wprawiało w zdumienie, nieświadomych przeprowadzanego remontu, turystów na szlaku.
Po oczyszczeniu stalowej konstrukcji ze stuletniej warstwy korozji, konstrukcję pokryto środkiem antykorozyjnym.
Czerwcowy remont utrudniony był przez wyjątkowo burzliwą, jak na ten miesiąc, pogodę. Krzyż na Giewoncie przyciąga nie tylko niezliczone rzesze turystów, ale przede wszystkim pioruny. Szacuje się, że przez ponad sto lat jego istnienia, uderzyło weń kilkadziesiąt tysięcy gromów. Nie trzeba być elektrykiem aby wiedzieć, że przebywanie w pobliżu tak idealnego kusiciela grzmotów, jak potężna stalowa konstrukcja na szczycie skały, jest przeżyciem jedynym w sobie i zazwyczaj ostatnim. Na czas burz rzecz jasna prace były natychmiast przerywane. Już pierwsza noc była dla ekipy remontowej bogatym doświadczeniem w tej dziedzinie. Potężna burza z wichurą potargała ich namioty. Nowe trzeba było sprowadzić z Krakowa.
Na czas prac remontowych szlak na Giewont z Przełęczy Kondrackiej został zamknięty. Przejścia pilnowali pracujący w Tatrzańskim Parku Narodowym wolontariusze.
Remont zakończył się 8 lipca 2009 roku, kiedy to ostatnie elementy sprzętu i platformy zostały zwiezione helikopterem ze szczytu.
Krzyż na Giewoncie postawiono w 1901 roku. Wznosi się on na wysokość 15 m ponad szczytem. Jest on złożony z 400 elementów. Od momentu jego wzniesienia został on raz jeden, w 1994 roku, odmalowany. Wtedy też jedynie wzmocniono go za pomocą kotew.
Generalny remont najwyższego obiektu w Polsce rozpoczął się 12 czerwca. Odnowienia tej jednej z najbardziej znanych konstrukcji w kraju podjęła się firma AMC z Krakowa, specjalizująca się w robotach górniczych i wysokościowych. Remontem kierował Andrzej Ciszewski, a prace były prowadzone za darmo.
O potrzebie remontu krzyża dyskutowano już od dłuższego czasu. Potrzeba owa została wyrażona w raporcie o aktualnej stateczności krzyża na Giewoncie. Raport ten donosił, że krzyż był odchylony od swego pierwotnego pionu o około 12 cm. Dokument ten został przygotowany przez pracowników naukowych Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie oraz pracowników firmy AMC.
Łukasz Razowski
{phocagallery view=category|categoryid=246|displayname=0|displaydetail=1|displaydownload=0}
Niezastąpieni ratownicy: psy lawinowe
Wtorek, 25 Listopad 2008 11:33
Tak więc ratownicy i ich psy trenowali wspólnie formę w Alpach. Wszystko po to, aby jeśli tylko zima na dobre zawita w polskie Tatry być gotowym do ewentualnej akcji na lawinisku.
Więcej: Niezastąpieni ratownicy: psy lawinowe
Nowe schronisko na Babiej Górze
Środa, 05 Listopad 2008 12:32
Schronisko zostanie wyposażone w biologiczną oczyszczalnię ścieków, kolektory słoneczne i kotłownię na drewno. Obiekt będzie dodatkowo ogrzewany energią elektryczną. Koszt inwestycji, który pokryje PTTK, oszacowano na ponad 3 mln zł.
– Staramy się o dotację z fundacji EkoFundusz – mówi Jerzy Kalarus, prezes Spółki „Karpaty” PTTK, która zarządza obiektami turystycznymi.
Więcej: Nowe schronisko na Babiej Górze
Zamykają Tatry
Poniedziałek, 20 Październik 2008 11:10
Od listopada do połowy czerwca - w górach po słowackiej stronie można poruszać się jedynie na szlakach do wysokości schronisk. Naruszenie tego przepisu karane jest mandatem, a w razie wypadku Horska Służba obciąży nas kosztami wyprawy ratunkowej. Słowacki TANAP tłumaczy, że zakaz ma na celu nie tylko zapobieżenie wypadkom, ale i ochronę przyrody.
Obrona Tatr przed turystami
Wtorek, 20 Maj 2008 16:50
Tatry po polskiej stronie są rozdeptywane przez turystów - przestrzega dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego i zapowiada wprowadzenie limitów wejść w góry. Plan popiera Ministerstwo Środowiska, które chce przedyskutować z władzami parków narodowych wprowadzenie ograniczeń dla turystów.
Więcej: Obrona Tatr przed turystami
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



