Czwartek, 10 Lipiec 2008 11:12

Jeśli nie chcesz stracić pieniędzy, najlepiej nie graj w trzy kubki pod Gubałówką. Policja ciągle dostaje zgłoszenia od oszukanych osób - informuje "Tygodnik Podhalański".
- W niedzielę dostaliśmy kolejne zgłoszenie od oszukanej osoby - mówi Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - Gdy nieumundurowany patrol pojechał na miejsce, okazało się, że zgłaszająca otrzymała z powrotem 100 złotych. Grających już nie było.
Rzecznik policji dodaje, że tego typu oszustwo jest wykroczeniem i musi być ścigane po zgłoszeniu przez osobę pokrzywdzoną.
–
Jesteśmy teraz często pod Gubałówką, również z powodu plagi
kieszonkowców. Nie pomijamy problemu, ale nie możemy też cały czas stać
w tym miejscu. Jest wiele innych ważnych spraw. W tym wypadku turyści
nie powinni po prostu w ogóle przystępować do gry. Nie można być
łatwowiernym, bo wiadomo, że nikt na tej grze nie wygra – radzi
rzecznik Monika Kraśnicka-Broś.
Choć co kilka dni zmienia się rodzaj "gry" - trzy karty, trzy kubki, trzy krążki - za każdym razem reguła oszukiwania jest taka sama. Grający mężczyźni zwykle najpierw dają wygrać przypadkowym turystom, aby po paru minutach w ramach rewanżu wyciągnąć od nich kilkaset złotych.
Źródło: Tygodnik Podhalański