Ratunkowy maraton w Tatrach

Ratownicy TOPR podsumowali swoją prace w lipcu. altW ciągu pierwszego wakacyjnego miesiąca udzieli pomocy 75 osobom. W tym: do 25 poleciał śmigłowiec, aż 45 doznało poważnych obrażeń, a 25 zostało lekko rannych, 7 osób nie odniosło żadnych obrażeń. Było 21 wieloosobowych wypraw ratunkowych i 48 akcji. Akcje i wyprawy ratownicze zajęły ratownikom łącznie 427 godzin.

Wszystko wskazuje na to, że sierpień będzie miał niestety wyższe statystyki. Ostatni tydzień to istna harówa dla ratowników. Od poniedziałku do niedzieli interweniowali ponad 20 razy. Większość wypadków to na całe szczęście niezbyt groźne stłuczenia, kontuzje, omdlenia i zagubienia na szlakach. Problem w tym, że większości z tych interwencji można było uniknąć, gdyby tylko turyści zachowali trochę więcej rozwagi. Nie mogło też w tym tygodniu zabraknąć najczęstszej kontuzji górskiej, czyli uszkodzenia stawu skokowego. Choć w poniedziałek tylko jeden turysta doznał tego typu urazu. W tym dniu dominowały pobłądzenia na szlakach. Zgubiły się aż dwie grupy. Przy czym ostatnią stanowiła 29 osobowa grupa dzieci w wieku 9-14 lat. Po godzinie 21.00 do Topru zadzwoniła ich opiekunka i poinformowała, że zagubili się gdzieś w rejonie Kaniówki i Kotelnicy nad Białką Tatrzańską. Są bez światła na jakiejś polanie na której stoi krzyż. Żeby tego było mało, to po chwili ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie, od tej samej grupy. Tym razem poinformowano, że jedna z opiekunek upadła, skręciła nogę i zemdlała. Ratownikom udało się szczęśliwie odnaleźć zagubionych i przewieźć ich do miejsca pobytu w Białce.

We wtorek Toprowcy udzielali pomocy dwóm turystom. Jeden upadł i w wyniku uderzenia głową o kamienie doznał wstrząśnienia mózgu i ran głowy. Inny turysta natomiast wybił bark i został przewieziony do szpitala. Następne dni tygodnia, aż do weekendu to kolejno złamania kończyn górnych i dolnych, kontuzje, potłuczenia itp. Natomiast sobota, to był prawdziwy maraton. W zasadzie nie działo się nic innego, niż przez wcześniejsze dni, ale ilość interwencji była naprawdę imponująca. Ratownicy udzielali pomocy siedem razy. Najczęstsze były kontuzje kończyn dolnych, złamania, urazy stawu skokowego itp., zdarzyły się dwa omdlenia, w tym jedno z podejrzeniem stanu przedzawałowego, uraz głowy i stłuczenie kości ogonowej. Na całe szczęście wszystkie przypadki zakończyły się szczęśliwie, a niedziela nie była, aż tak pracowita, choć kilka interwencji również się odbyło.

r/mb

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS

Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka