Olga i Jakub: Poszukiwani
Wtorek, 02 Grudzień 2008 11:49
Rodzina, policja i ratownicy Horskiej Służby szukają Olgi i Jakuba, studentów, którzy 21 listopada wyjechali z Krakowa w Tatry na kilkudniowy wypoczynek i przepadli bez śladu. W Zakopanem wszędzie wiszą plakaty z ich wizerunkami. Na razie bez efektu. Mają po 21 lat, oboje pochodzą z Gdańska, mieszkają na kwaterze w Krakowie. Olga jest studentką dziennikarstwa jednej z uczelni w Gdańsku i jednocześnie II roku archeologii na UJ. Jakub studiuje elektronikę na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
– Byli parą od dwóch lat, świata poza sobą nie widzieli – wyznaje Mirosław Witczak, ojciec Olgi.
W piątek 21 listopada wyjechali z Krakowa w stronę Zakopanego, mówiąc rodzinie i bliskim, że wrócą do Krakowa, na uczelnię w poniedziałek, 24 listopada. Gdy tak się nie stało, rodzina studentów zawiadomiła policję, a ta wszczęła poszukiwania. Poinformowano TOPR, ale do akcji ruszyła najpierw słowacka Horska Służba, bowiem wszelkie tropy wskazywały, że młodzi udali się na Słowację. – Słowacy przeszukali już rejon szlaku z Jaworowej Doliny w stronę Lodowej Przełęczy – mówi Edward Lichota, zastępca naczelnika TOPR. To szlak turystyczny, ale wysokogórski, w sporej części w stromym terenie, a przy obecnej pogodzie i zalegającym w górach śniegu teren naprawdę trudny. Można go porównać do podejścia na Zawrat.
Jak mówi Witczak, wiadomo na pewno, że studenci dotarli do Zakopanego, a potem wyruszyli na Słowację. Młodzi do ostatniej chwili nie byli zdecydowani, dokąd dokładnie pójdą w trasę. Zastanawiali się nad jednym ze szlaków w Wysokich Tatrach, Małą Fatrą i Słoweńskim Rajem.
– Niestety do tej pory nie mamy żadnych informacji, gdzie się udali – przyznaje Witczak. Policja próbowała ustalić miejsce pobytu zaginionych poprzez namierzenie ich telefonu komórkowego. Ostatnie logowanie zanotowały stacje w Zakopanem o godzinie 21.24. Stąd i hipoteza, że młodzi piątkową noc mogli spędzić w mieście i dopiero w sobotę rano jakimś środkiem transportu udali się na Słowację.
– Być może właścicielom miejsca noclegowego powiedzieli, gdzie się dalej wybierają – mówi Mirosław Witczak. Snuje przypuszczenia, że może tym ludziom wiadomo, jakim środkiem transportu jechali za granicę i w ten sposób uda się określić, w którym miejscu mogli zaginąć. To bardzo ważne, bo obecnie poszukiwania prowadzone są po omacku i tak naprawdę nie ma rzetelnych informacji, gdzie dziewczyna i jej chłopak mogli się udać.
– Wiemy, że mieli wrócić do Krakowa, bo mieli tam zajęcia na uczelni – twierdzi Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik zakopiańskiej policji. Funkcjonariusze są w stałym kontakcie z policją słowacką i prowadzą intensywne poszukiwanie pary studentów. Rodzice zaginionych podkreślają, że mieli z dziećmi bardzo dobry kontakt i co kilka dni do siebie dzwonili. Nie ma więc mowy o tym, aby młodzi gdzieś wyjechali, nie informując o tym bliskich.
– Rozmawiałem z córką na dzień przed wyjazdem – mówi Witczak. Wtedy mówiła o planach wspólnego wypadu z Jakubem na Słowację. – Odradzałem im to i radziłem, aby wybrali się do Murowańca na Hali Gąsienicowej lub nawet ograniczyli się do Zakopanego. Nie ma takiej możliwości, aby zapomnieli się z nami skontaktować – zapewnia ojciec.
Wszelkie informacje o zaginionych należy kierować pod numer 0512 673 193 lub do komendy policji.
Źródło: Gazeta Krakowska
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



