Dziecko zaginęło podczas pożaru w Nowej Białej!
Sobota, 30 Maj 2009 16:48
Znamy już szczeguły dotyczące pożaru w Nowej Białej. Wiadomo, że kiedy ogień się rozprzestrzeniał, w pobliżu widziano małego chłopczyka. Teraz strażacy szukają go w zgliszczach [FOTOREPORTAŻ Krzyśka Zająca].Pożar wybuchł wczesnym popołudniem w jednej z szop, znajdujących się przy ulicy Cichej. Ze względu na zwartą zabudowę – zaczął się przenosić na kolejne zabudowania, później – także na te po drugiej stronie ulicy. W sumie – spłonęło dziewięć budynków gospodarskich. Na szczęście nie było w nich ludzi ani zwierząt, ale straty i tak są olbrzymie: rolnicy w szopach trzymali swoje maszyny.
W akcji gaśniczej wzięły udział 22 jednostki straży pożarnej – w sumie na miejscu było około 120 strażaków (każda jednostka liczy zazwyczaj pięciu lub sześciu fajermenów). Dwie jednostki – przez dłuższy czas szukały małego chłopca, którego świadkowie widzieli w pobliżu stodół w chwili, kiedy wybuchał pożar. Przekopano nadpalone siano i przetrząśnięto całe pogorzelisko. Na szczęście – młody przedstawiciel rodu Miśkowców znalazł się cały i zdrowy. Co więcej – daleko od pożaru: niewątpliwie był to najszczęśliwszy dzień dziecka w jego życiu. Jednak o podobnym szczęściu, nie mógł mówić jeden ze strażaków, który rozciął sobie rękę o gorący gwóźdź, wystający z płonącej belki.

Pożar udało się opanować – pomimo sporych rozmiarów, wyjątkowo szybko. Wszystko – dzięki mieszkańcom, którzy ramię w ramię pracowali ze strażakami. Zarówno z własnymi piłami motorowymi na pogorzelisku, jak i dalej od pożaru – w czasie podłączania wody. W zasadzie połowa z niej, pochodziła ze studni w prywatnych domach. Resztę – czerpano z przepływającej przez wieś rzeki Białki. Strażacy wężami połączyli dwie ciężarówki z wbudowanymi motopompami, dzięki czemu czerpanie wody szło dużo sprawniej.
Jednak straty – są dotkliwe. Chociaż nie było ofiar, dziewięciu rolników tuż przed rozpoczęciem upraw straciło swoje stodoły i cały sprzęt rolniczy. Odpadająca z jednego z zabudowań belka, zerwała także linię energetyczną, przez co kilkanaście domów – nie będzie miało prądu. Na szczęście – część z pogorzelców była ubezpieczona.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane – na miejscu jest policja, która je ustala. Teraz trwa dogaszanie pożaru i porządkowanie pogorzeliska.
Krzysiek Zając/td
Galeria: Zobacz, jak wyglądał pożar w Nowej Białej (foto: Krzysiek Zając):
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



