Z pamiętnika strażaka: zostaliśmy na lodzie
Wtorek, 26 Maj 2009 11:42
Wczoraj strażacy zostali wezwani na nowotarskie lodowisko, przez
system automatycznego wykrywania pożarów. Na miejscu okazało się, że instalacja popełniła błąd: pożaru nie było. Straż nie podaje oficjalnej przyczyny błędu instalacji, ale prawdopodobnie – ktoś zapalił papierosa pod jednym z czujników.

W Czarnym Dunajcu – doszło do kolejnego na Podhalu pożaru solarium: jak zwykle – ognia było niewiele, ale dymu utrudniającego akcję – dużo. Zawiodła tradycyjnie maszyna do opalania, w której powstało spięcie. Jak widać – coraz więcej solariów świadczy komplet usług: nie dość że można się opalić, bez użycia żelu można sobie również postawić włosy za pomocą elektroniki. Na szczęście wczoraj – nie było żadnego śmiałka który odważyłby się skorzystać z nowatorskiego pomysłu.
Dzisiaj z rana, strażacy wyjechali do dużo poważniejszej akcji: na Sikorskiego zatrzasnęły się drzwi do mieszkania. Sam problem błahy, jednak powaga sytuacji polegała na tym, że rodzic został na zewnątrz mieszkania. A jego malutkie dziecko – w środku. Na szczęście: nic się mu nie stało. Za to z zaciekawieniem przyglądało się nowotarskim strażakom.
Również dzisiaj – był jeden fałszywy alarm: w Rdzawce miała być na środku drogi spora plama toksycznego oleju. Na miejsce przyjechał samochód z jednostki chemicznej. Jednak okazało się, że plama wsiąkła. Świadczy to o jednym: albo ktoś sobie nie zdawał sprawy ile kosztuje wezwanie straży, albo... sam dał plamę.
Krzysiek Zając
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
Podobne artykuły
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



